Udało się przebić na niemiecką stronę tuż przed powstaniem megakorka - i w ramach kontynuacji "przelotnego keszowania w Zgorzelcu" złapać coś jeszcze po drugiej stronke rzeki.
Wiadukt robi wrażenie, a skrytka jest w moim ulubionym maskowaniu. Dzięki! :)