My również się zdetonowaliśmy. Solidną chwilę musiałem pogrzebać w rożnych dziwnych miejscach zanim znalazłem skrzynkę. Ma się dobrze. Po wpisaniu się do logbooka oddaliliśmy się błyskawicznie na z góry upatrzone pozycje, ponieważ w bunkrze zobaczyliśmy pająka.