Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 1000 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy

 Log entries Operacja Łódzka - Witkowice    {{found}} 9x {{not_found}} 1x {{log_note}} 6x Photo 2x Gallery  

2009 2007-04-19 00:00 Dziku (user activity271) - Note

Przeoczyłeś kontekst historyczny.

Wspomniana przez Ciebie tablica z napisem w języku niemieckim jest współczesna poległym żołnierzom i pochodzi z czasu "operacji łódzkiej". Wyjaśnienie języka w jakim wykonano napis jest proste i znajduje się w opisach skrzynek "Operacji Łódzkiej" oraz oczywiście w podręcznikach historii.
Zacytuję fragment opisu skrzynki Darkmoora:

(...) Listopad 1914 roku był dla dawnego regionu łódzkiego okresem bardzo dramatycznym. Rosjanom szło o dużą stawkę - na całej lnii frontu przygotowywali ofensywę w kierunku Berlina. W rejonie Łodzi skoncentrowali poważne siły 2 i 5 armii, zaś linia kolejowa w stronę Warszawy stanowiła główną magistralę zaopatrzeniową tego zgrupowania. Wysokość stawki znali także Niemcy. W połowie miesiąca mocarze wzięli się za łby. Całość nazwano "operacją łódzką". Operacja, charakteryzująca się wyjątkową zaciekłością walk i wyjątkową nieudolnością sztabów, kosztowała obie strony tysiące ofiar. (...) Niemcy również ponieśli poważne straty. Efektem dalszych błędów rosyjskiego sztabu było zajęcie 6 grudnia Łodzi przez wojska niemieckie. (...)

Tak zawsze na wojnach było, że zwycięzcy grzebią zabitych. Zabitych obu stron. W przypadku tego Pyrrusowego zwycięstwa byli nimi Niemcy, którzy rozpoczęli okupację Łodzi. Stąd wojenne cmentarze zostały zorganizowane i zaprojektowane właśnie przez nich. I w języku niemieckim były napisy na tablicach pamiątkowych. Zresztą nie tylko na nich. Imienne tablice nagrobne Rosjan też mają napisy w języku niemieckim. Całkiem sporo ich jeszcze ocalało np w Wiączyniu...

Niemcy często grzebali zabitych obu stron - pogodzonych już - na jednym cmentarzu. Nie jest to żaden wyjątek. Tak na przykład jest i na cmentarzach operacji gorlickiej... Do takiego postępowania (równego i godnego traktowania rannych i zabitych) zobowiązywały strony konfliktu konwencje genewska i haska. Co ciekawe Polska na mocy tych konwencji domaga się słusznego szacunku dla naszych cmentarzy na terenie Ukrainy czy Litwy. Czy szanowane są wojenne groby żołnierzy stron I Wojny Światowej - odpowiedź dają między innymi skrzynki wkopywane przez Darkmoora i przeze mnie... A przecież po obu stronach bili się Polacy.