Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
[LGP] O źródle w Stanicy - OP95U8
Właściciel: Zespół EŁ
Ta skrzynka należy do GeoŚcieżki!
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: m n.p.m.
 Województwo: Polska > śląskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Duża
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 12-07-2020
Data utworzenia: 11-04-2020
Data opublikowania: 12-07-2020
Ostatnio zmodyfikowano: 12-07-2020
18x znaleziona
0x nieznaleziona
0 komentarze
watchers 1 obserwatorów
29 odwiedzających
16 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
7 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: anka221, GFS, hobbbysta, Holka, jemiolka, karwdo, Mhonar
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Można zabrać dzieci  Dostępna rowerem  Przyczepiona magnesem  Umiejscowiona na łonie natury, lasy, góry itp 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

O źródle w Stanicy

Ciężko pracowali staniccy chłopi na kawałek chleba. Dzień pracy zaczynał się skoro świt, a kończył po zachodzie słońca. Pracowali chłopi na uprawnych polach, przy stawach rybnych, pasiekach i przy wyrębie lasu. A drzewa potrzeba było sporo, aby zaspokoić potrzeby sprowadzonych przez braci cystersów hutników. Ci z cudzoziemska mówiący osadnicy, bez ustanku palili ogień w ogromnym hutniczym piecu i wypalali w nim sobie tylko znanymi sposobami żelazo z rudy darniowej. Tę zaś wydobywali z jam rytych w ziemi górnicy, też przez braci Cystersów sprowadzeni z odległych krain. Miejscowi całą zamieszkałą przez nich nową część wsi zwali Górniki, a nazwa ta przetrwała do dnia dzisiejszego. Jednym z pracujących w lesie drwali był stanicki chłop Maciej. Robotny był z niego człowiek, do pracy wychodził, kiedy na dworze robiło się odrobinę widno, pracowity dzionek kończył, kiedy zapadał zmrok. Mimo swojej pracowitości niewiele majątku się dorobił, z każdego kąta chaty wyglądała bieda. Pewnego dnia, kiedy zajęty był karczowaniem lasu, zauważył, że z wielką uwagą przygląda się jego pracy ktoś o cudzoziemskim wyglądzie. Jak wszyscy mieszkańcy Stanicy był jednak przyzwyczajony do widoku ludzi „z pańska” ubranych. Od zarania dziejów była bowiem Stanica miejscem postoju kupieckich karawan, a w domu klasztornego sędziego czy sołtysa nieraz nocowali goście raciborskiego księcia, którzy — bywało — urządzali sobie spacery po lesie. Ten jednak „cudzoziemiec” okazał się znać tutejszą mowę. Zdjął kosztowny kaftan i zaproponował Maciejowi pomoc przy pracy. „Nudzę się okropnie i trochę fizycznej pracy dobrze mi zrobi. Nie chcę przy tym od ciebie nijakiej zapłaty”— powiedział „cudzoziemiec”. Wiedział Maciej, że „paniczykowie” różne miewają fanaberie, więc rad-nierad zgodził się na zaoferowaną mu pomoc. Pracowali obaj ciężko do zachodu słońca. Zdziwił się Maciej, kiedy następnego ranka dziwny „cudzoziemiec” już czekał na niego, aby mu znowu pomagać. I tak trwało to dni kilka, aż raz zrąbane drzewo upadając, końcami gałęzi strąciło „cudzoziemcowi” czapkę, odsłaniając na jego głowie niewielkie różki. Poznał wtedy przerażony Maciej, że ma do czynienia z diabłem. Ten jednak rzekł uspokajająco: „Niczego się nie obawiaj, nie chcę przecież od ciebie zapłaty. Ale żeby moja praca była wynagrodzona, przyniesiesz mi z domu to, czego tam nie masz. Jutro, skoro świt mi to przyniesiesz”. „Głupi jakiś ten diabeł”— pomyślał Maciej i zgodził się na jego żądanie. Kiedy jednak wrócił do domu, przekonał się szybko o diabelskiej chytrości. W domu bowiem przywitała go nowina, że właśnie urodził mu się pierworodny syn i to on był „tym, czego nie miał”, kiedy rozmawiał z diabłem. Z ciężkim sercem wziął rano syna do lasu, licząc, że może uda mu się ubłagać diabła. Padł przed nim na kolana prosząc o litość dla dziecka. Ten jednak ani słyszeć nie chciał o zwolnieniu Macieja z obietnicy. Pomyślał nieszczęśliwy ojciec, że przynajmniej nie odda diabłu nie ochrzczonego dziecka i wodą, która zebrała się w miejscu, w którym klęczał, ochrzcił syna. Rozdzwoniły się wtedy dzwony w pobliskim klasztorze Cystersów w Rudach, pociemniało niebo, wiatr straszny powiał pomiędzy drzewami. W tumanie kurzu rozwiał się diabeł, złorzecząc okropnie, że nie udała mu się kolejna diabelska sztuczka. Zaś w miejscu, skąd Maciej nabrał wody do ochrzczenia syna, trysnęło źródło, nazwane przez ludzi „Zimny Sztok”, w którym do dzisiaj woda ma cudowne właściwości leczenia duszy i ciała. Maciej i jego rodzina szczęśliwie dożyli swych dni w naszej pięknej Stanicy.

 

O źródle w Stanicy

Za starego piyrwy stōnickie chopy ciynżko bakali na chlyb. Zaczynali robota ledwie dnioło, a kōńczyli jak słōneczko zaszło. Robiyli na polu, przi stowach rybnych, pasiekach i najmowali sie za siōngorzy do lasa. A mocka było drzewa trza hutnikōm, kerych sprowadzili Cystersy. Te hutniki zaś blank inaczy godały, bo prziszły z daleka. Ciyngiym polili we srogich piecach i wypolali jakimś kōnsztym żelazo ze rudy darniowy. Ta ruda darniowo wyciōngali ze dziur wykopanych we ziymi gōrniki — kopocze. Tych kopoczy tyż skludziyli Cystersi z daleka, a potym wsi dali miano „Gōrniki”. Tak jest do dzisiok — ta wieś stoi. Jednym ze siōngorzy bōł stōnicki chop niyjaki Maciyj. Bōł fest robotny. Do roboty wyłaziōł jak yno dniało, a przichodziōł nazod jak bōło ćma. A i tak w chałpie bōła biyda. Keregoś dnia, jak robiōł, ujrzoł jakigoś panoczka, kery sie mu prziglōndoł. Spoczontku niy bōło mu to dziwne, bo łowdy kedy po Stōnicy krynciyli sie po pańsku ôbleczyni ludzie. Stōnica przeca leżała na kupieckim szlaku, a i w dōma u klasztornego syndziego abo szołtysa niyroz spali goście raciborskiego princa, a potym szpacyrowali po lesie. Ale tyn istny znoł tukejszo godka. Symnył drogi kabot i pedzioł, że pomoże Maciyjowi: „Fest mi sie przni, a jak sie trocha przerobia, to dobrze mi to zrobi. I niy chca żodny zapłaty” — pedzioł pomocnik. Wiedzioł Maciyj, że panoczki majōm niykiedy swoje fanaberyje, no i rod — niyrod przistoł na to. Ôba robiyli aże do wieczora. Na drugi dziyń, jak Maciyj prziszoł do lasa, to panoczek już na niego czekoł. Maciyj myśloł, że mu sie zmierzło — a tu niy! Tak to trwało pora dni. Roz gałynzie ściepły istnymu mycka ze gowy i wtedy Maciyj wylynkany ujrzoł dwa rogi na czole panoczka. Pomiarkowoł, że bōł to dioboł. Ale tyn pedzioł: „Niy bydź tak wylynkany. Niy chca przeca zapłaty. Ale, coby cosik od ciebie erbnōńć, to prziniesiesz mi z dōma to, czego tam niy mosz. Jutro mi to prziniesiesz!”. „Pogupiały jakiś tyn dioboł!” — pomyśloł Maciyj, ale przistoł na to. Jak prziszoł nazod do dōm, to dziepiyro pomiarkowoł, że doł sie nabrać! W dōma sie dowiedzioł, że baba mu śległa i mo syna. Piyrworodnego! Fest stropiony na drugi dziyń wziōn syna i poszoł do lasa. Myśloł przi tym, że ono udo mu sie ucholkać diobła. Klynknōł przed nim na kolana i prosiōł go ô zmiłowanie. Diosek niy chcioł ô tym słyszeć! Maciyj pomyśloł, że musi przinajmi nojprzōd syna ôchrzcić i wodōm, kiero sie zebrała pod jego kolanami, ôchrzciył bajtla. Narozki rozdzwoniyły sie zwōny w pobliskim klasztorze Cystersōw we Rudach. Niebo sie zakalyło, wiater srogi zawioł. Zakurzylo sie fest i w tym kurzu dioboł — kery klōn jak to diosi — sie rozwioł. Niy udała sie diobelsko sztuczka! W tym zaś miejscu, kaj klynczoł Maciyj i kaj zebrała sie woda, pokozało sie źrzōdełko, kere ludzie nazwali „Zimny Sztok”, a woda w nim mo cudowno moc uzdrowianio duszy i ciała. Maciyj i jego familijo dożyli lot we piykny naszy Stōnicy.

 

(opow. Andrzeja Knapika)

 


 

O keszu:

Jak pewnie wiesz woda pochodzi z kranu. Ale żeby tam dotarła musi najpierw przepłynąć przez rury. No to do roboty.

 


 

Uwaga!

W pudełku znajdziesz naklejkę z liczbą potrzebną do wyliczenia finału. Naklej ją w odpowiednim miejscu na mapie pobranej z kesza [LGP] Szwedownik. Naklejki powtarzają się w różnych keszach, dlatego jeżeli masz już naklejkę dla danej miejscowości to resztę pozostaw dla następnych znalazców.

Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Wpisy do logu: znaleziona 18x nieznaleziona 0x komentarz 0x Wszystkie wpisy