Tą dużą keszynkę też udało nam się dziś znaleźć Łopatki i GPSy zostały schowane przed wejście żeby właściciele nie zrobili nam krzywdy Ale okazało się to niekonieczne, bo chyba ich nie było, przywitał nas tylko kotek Obeszliśmy cały domek o zielonym dachu i dostrzegliśmy nasz cel. Wymieniliśmy kreciki, zajęliśmy ostatnie miejsce w logbooku i oddaliliśmy się od domku w dalszą drogę. Dziękujemy i pozdrawiamy!