Na miejsce dostaliśmy się bez najmniejszego problemu przez sporawą dziurę w płocie przy wejściu "A". Na miejscu konfrontacja z "grupą interwencyją" więc trzeba zachować jednak troszeczkę ostrożności

Pomogliśmy sobie z wejściem nalezioną drabiną przy sąsiadujących ruinach (zostawiamy ją tam dla wygody kolejnych keszerków ;)) Widok naprawdę ciekawy, aczkolwiek dach po ostatnich opadach deszczu był ciut więcej niż mokry i uginał się dość niebezpiecznie... Dzięki za szkrzyneczkę i oby więcej w takich miejscach!

JWDK