2013-04-23 22:08
rredan
(
7355)
- Found it
No to i na nas przyszła pora. Po fizycznym FTFie na etapie startowym i mentalnym - jak rzecze ronja - na finale dotarliśmy do niego jako trzecia ekipa. Ze startem było stosunkowo łatwo, bo kołatało w głowie coś takiego i się potwierdziło. Wczoraj finałowe kordy zaskoczyły, nie byliśmy wcale, a wcale przygotowani na wyprawę w tę okolicę, noc ciemna i strugi deszczu ostatecznie nas zniechęciły. Dziś to już zupełnie inna rzecz, z przyjemnością miałem wysiadać na spacer, kiedy padło "jedź!". No, nie przynam się na ile metrów dojechaliśmy, to pozostanie naszą słodką tajemnicą. Możliwe, że to wina mojego cygana, ale skubany przy keszu pokazał 60-kilka metrów do celu (?). Tak, czy inaczej, na czuja i indiańskiego zwiadowcę wytypowaliśmy miejscówkę. SKrzyneczka bardzo nam się podobała, a i okolica dobrze znana, warta skrzynki. Ileż ja tu się nakląłem! Okoliczności tamtych wydarzeń nie zdradzę, bo spojler byłby na 102! Bonus zapowiada jeszcze więcej delikatesów w bardzo lubianym fyrtlu. Wymieniłem GK, zabrałem 1, wrzuciłem 2. TFTC!