Znaleziona po szaleństwach dziecka w Jordanie. Trochę trzeba było przeczekać żula, który siadł przy keszu jak nadchodziliśmy, za to można było obejrzeć rozgrywkę petanque/boule w sąsiedniej alejce. Bardzo ładny ten park, ponad 30 lat żyję w Warszawie, a nigdy wcześniej w nim nie byłam.