Zaparkowaliśmy o świcie pod obiektem, jeszcze o tym nie wiedząc, że to tu, w pewnym momencie w naszych głowach pojawiła się myśl by podjechać autem do następnych skrzynek co by się nie wracać taki kawał do keszowozu, na szczęście nie chciało nam się pakować rowerów i to na nich tam pojechaliśmy :)