Penetrowanie wnętrza Kawerny było niesamowite. Świetna przygoda przeżyta z Reynevem i Żwirkiem. Miejsce przyprawia o dreszcze. Szkoda, że jest tak zapuszczone. Po podwójnym przeszukaniu każdego skrawka skały znajdującego się "powyżej kolan", kesza znaleźlismy pod stopami. A z tego co czytam to nie nam pierwszym zdarzyło się znaleźć kesza w takiej pozycji. Odłożyliśmy go na miejsce z którego mógł prawdopodobnie wylecieć, nie bez główkowania i ciężkich kombinacji taktycznych

Niemniej pierwszy raz stykam się z tą stroną Krakowa. Należne pięcioramienne zielone zostawiam!
OUT: Smycz Witch
IN: Dunlopowe gitaroszarpidło