Pamiętam jak mój Tata przyprowadził mnie do fotoplastikonu, gdy byłem w wieku w jakim obecnie jest młodypatyk (nie będę pisał, że to była pierwsza połowa lat 70, żeby nie wydało się jak stary jest patyk). Bardzo mi się to spodobało, szczególnie fakt, że obrazki są trójwymiarowe.
Ostatnio jednak jakoś o tym ciekawym urządzeniu zapomniałem. Dopiero dzisiejszy wpis Catty, brzydka pogoda i informacja, że można zaoszczędzić 1zł od łebka zdopingowały nas do odwiedzin...

Miejsce spodobało się całej naszej rodzinie, po szkole opencaching.pl inaczej patrzymy teraz na fotografie starej Warszawy.
Zostawiliśmy znaczek OC, zabraliśmy jakiś inny.