Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy

 Wpisy do logu Szlakiem PeSTki - finał    {{found}} 40x {{not_found}} 1x {{log_note}} 5x  

631051 2012-07-07 23:25 Armis (user activity2175) - Znaleziona

Znów zapadła czarna noc. Resztki chumr skutecznie przykrywały gwiazdy. Ja sam uzbrojony w zaledwie słabo świecącą latarkę ruszyłem ku nieznanemu, ku "tym czymś" z licznych wskazówek. Zastanawiałem się nad wieloma opcjami. Jednego wyrazu ze wskazówek nie byłem pewien. Tam było "przejedź" czy "przejdź"... wybrałem te drugie i rozpocząłem pieszą wędrówkę. W pewnej chwili słysze dzwięk rodem z gór. Wodospad czy coś? Okazało sie, że ta mała rzeczka straaasznie wylała i teraz w niektórych miejscach była równie szeroka jak warta. Idąc po poszlakach znalazłem się na terenie gdzie było mokro i ciemno, ciemno i mokro. Trzeba było zejść ze szlaku. Szukamy tego czegoś. Dobrze, że znam okolice i wiedziałem, że takie cos może tu być. Znalazłem, teraz wystarczy poszukać kesza. Tutaj znalazłem wiele innych rzeczy przed keszem. Nawet czaszkę w zachęcającym czarnym worku na śmieci. Jednak się udało, STF z projektu to zawsze coś.

A co do samego projektu. Etapy pośrednie w postaci mikrusów były trochę "nietypowe" i to nie ze względu na "skrzynka nietypowa". Kordy zawsze były daleko od kesza. Nie sądze by to było najlepsze rozwiązanie. Wskazówki na początku bardzo słabo przybliżały do kesza. Potem było troche lepiej, ale i tak nic nie było mocno ułatwione. Reasumując, gdyby nie to, że znam miejsce to bym za chiny nie znalazł tego w nocy gdy wszędzie jest mokro.

Dosłownie po 10 sek od opuszczenia miejsca schowania skrzynki natrafiłem na "trzech groźnie wyglądających ludzi idących dokładnie w moim kierunku" Ronje rozpoznałem pierwszego, potem  Sławka i Basie. Szukali tego trochę, nie znali miejsca tak dobrze jak ja. Nie będę ukrywał, że miły uśmieszek malował mi się na twarzy gdy oddalali się i przybliżali do kesza. Ale w końcu i im się udało. Dalej "uprowadzili mnie" do kolejnych keszy. To miłe z ich strony ;)

Projekt troche do dopracowania, jednak wierze, że wszystko zakończy się sukcesem. Rzuciłeś się nieco na głęboką wodę zaczynając przygodę z własnymi skrzynkami od projektu;)Zycze sukcesów i warto włuchać rad Wojtka.

Pozdrawiam P.S.