Keszyk znaleziony z Veselynką na miłym choć mroźnym popołudniowym spacerku:)
Tę skrzyneczkę zapamiętam na długo. Nie przez jej wielkość, choć było to pudło słusznych rozmiarów. Nie przez bogactwo fantów, chociaż znowu żałowałam, że nie ma tu moich latorośli, bo mieli w czym wybierać. Wszystko przez zadanie do wykonania w logbooku - trzeba było narysować swojego ulubionego pieska. Bez chwili wahania narysowałam mojego ukochanego psiaka Badiego. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że za tydzień już nie będzie go z nami 😢 tak więc wyszedł z tego keszyk ku pamięci wiernego przyjaciela...
Dzięki za kesza!
Pictures for this log entry: