Ha, do trzech razy sztuka! Bardzo oporny keszyk znaleziony wraz z Veselynką na wieczornym buszowaniu po mieście. Namierzyć było łatwo, gorzej z wyjęciem z kryjówki, ale wykorzystałyśmy tu już wcześniej przećwiczony manewr i jakoś poszło;) dzięki za kesza!