Logs [ŚŚŚ]#7 Polityka Świąteczna
49x
0x
2x
2x Galerij
2026-01-31 21:00
JAsiek.
(
6652)
- Gevonden
Styczeń to czas kiedy na kesze jeździ się nieco inaczej niż przez resztę roku. Świąteczne kesze wymiatają wszystko inne z pierwszego planu. Świąteczne kesze stają się absolutnym priorytetem. Ale właściwie skąd ten fenomen? Skąd ten hype? Przecież nie zawsze tak było. Były czasy, że człowiek cieszył się z klipsiaka zostawionego gdzieś pod drzewem w lesie. Planowało się całodzienne wyprawy po jedną skrzynkę. A teraz? Standardy się wyostrzyły. Wszyscy chcą zrobić kesza lepiej, ładniej, doskonalej. Wstyd wyskoczyć ze zwykłym pojemnikiem schowanym choćby w najfajniejszym bunkrze. Muszą być światełka, muzyczka, tańcząca baletnica na pozytywce albo chociaż jakiś mechanizm opuszczania pojemnika na sznurku. Kiedyś człowiek cieszył się z prostszych rzeczy, trawa była zieleńsza, muzyka brzmiała piękniej a politykom chciało się zrobić coś dla Polski. Pierdu, pierdu! Z politykami był, jest i będzie zawsze tak samo - "władza, korupcja i kłamstwa prowadzą najlepiej do celu". A cel jest jeden - poróżnić zwykłych ludzi, bo skłóconym (ha! uwierzylibyście, że "skłóconym" piszę się przez "o" z kreską?) narodem rządzi się łatwiej. Dlatego poruszanie politycznych tematów przy wigilijnym stole uważam za zbrodnię na naszych emocjach, relacjach i nawet zdrowym rozsądku. Nie można dać się poróżnić, trzeba się konsolidować. A jeśli naprawdę ktoś potrzebuje tematu podnoszącego temperaturę przy wigilijnym stole, to można podyskutować o ulubionym smaku herbaty. Idealna platforma do budowania podziałów: czarna kontra zielona, sypana konta ekspresowa. A jeśli jeszcze do tego włączą się miłośnicy kawy to już w ogóle sukces! Z ekspresu, czy rozpuszczalna? Arabica czy zbożowa? Ta zbożowa akurat w postaci cukierków była naprawdę zacna. Właśnie! Cukierki. Ja lubię prawie wszystkie, ale na przykład moja babcia robiła słodki syrop z cebuli. Fuj! Paskudztwo. Jak kiedyś kazała mi to wypić to prawie puściłem pawia. Do tej pory na wspomnienie tego smaku gniecie mnie wątroba. Niby to miało pomagać na przeziębienie, ale naprawdę wolę lewoskrętną witaminę C. No ale oczywiście znów się znajdą tacy, co będą marudzić, że kiedyś było lepiej. Serio? Fajnie się drukowało spoilery na drukarce atramentowej? Fajnie było, jak nie dało się zalogować kesza z terenu, tylko potem człowiek musiał siedzieć godzinami przed komputerem i napieprzać w klawiaturę, żeby zalogować paręnaście skrzynek? Teraz jest lepiej! I nie dam sobie wmówić, że białe jest niebieskie, a złote jest czarne! Za cel postawiłem sobie oczywiście, że napiszę dłuższy i durniejszy wpis, niż ten gnom-autor zrobił opis do tej skrzynki. Tylko on miał niby jakiś ukryty cel, a ja żadnego nie mam. Poza rewanżem. A niech czyta to konus jeden! Może to będzie nauczka dla niego, żeby nie robić takich głupot następnym razem. Bo po co psuć klimat świąt? Po co wydłużać niemiłosiernie to, co ma być szybkie, łatwe i przyjemne? Po co odbierać komuś cenne minuty życia? No chyba tylko z tej szczerej, gnomiej złośliwości.
Na pohybel!
"Pohybel" pisze się przez samo "h"!!!
A jak sobie przypomnę to PPPP to łezka nostalgii w oku się kręci.
Dzięki za kesza :)