Oj myślałam, że ciężko będzie ze skojarzeniem, ale i nas był strzał w 10. Dużo trudniej było ogarnąć kłódkę, nigdy nie wiem co i jak wciskać. Ale 3 próby i kesz ukazał swe wnętrze. Szkoda że tych wypieków nie było, bo jakiegoś makowca lub piernika by się zjadło. Dzięki za kesza!