Gruby wylądował i to w jakim stylu, choć droga do niego to była prawdziwa masakra. Ta wyprawa dostarczyła mi więcej emocji, niż się spodziewałam. Wielkie dzięki za pomocną dłoń przy pokonywaniu wodnej przeszkody.
Widać, że autor miał świetny pomysł.
Całość idealnie komponuje się z otoczeniem, a trud dojścia tylko dodaje satysfakcji z wpisu do logbooka.
Pozdrawiam, An Na.