Keszyk znaleziony w wesołej ekipie z Veselynką, Lumen i xludem na mroźnym bunkrowym wyjeździe:)
A po bunkrowaniu czas na chwilę świąteczno-światełkowej rozrywki. Miejscówka otwarta, zaprasza do zwiedzania no to zwiedziliśmy;) fajny był to spacerek, natrzaskaliśmy zdjęć i nacieszyliśmy zmysły. Z tego zachwytu prawie że zapomnieliśmy o keszu:p A ten sobie spokojnie czekał, sprytnie ukryty nieco dalej. W logbooku drugie miejsce dla naszej wrocławskiej ekipy:) to było miłe doświadczenie, dzięki!