Na jarmark bożonarodzeniowy wkroczyłem sam ucieszyłem się że tłoku nie było, kupiłem bilet pokręciłem sobie karuzelą zajrzałem do domków zostawiłem porządek po sobie i udałem się w drogę powrotną. A w drodze powrotnej spotkałem ojca założyciela Krosa Holkę, nastąpiła krótka wymiana uprzejmości i uśmiechów i każdy poszedł w swoją stronę. Dzięki za fajną skrzyneczkę i miłe spotkanie.