Pierwsza w 2026. Gdy wlazłem to było mnóstwo ludzi w bramie, przy stolikach oraz pobliskiej palarni oddalonej od jedzą o około 1,1m. Zastanawiając się gdzie bym go ukrył doszedłem do wniosku iż gorszego miejsca nie mogłaś wybrać, czyli bawimy się na wariata. Ja tam lubię. Poszłem - bo blisko, na koniec bramy po zwiedzać i grać na czas. Minęły minuty. . Ze dwie i już nikogo nie było. Znalazłem bez problemu, myślę se sobie szybki wpis. Niestety długopis mi zamarzł albo się rozładował - chiński szit! Więc awiemęc zapodajem zdjęcie mego zarośniętego rbuzi w tle. Dzięki za pokazanie ciekawego miejsca oraz zabawę i chwile radości z keszem. pozdrawiam - Ja.
Pees: rzeczywiście należy starannie odkładać skrz i masko. Mje sie udało.