Keszyk znaleziony wraz z Veselynką na wieczornym buszowaniu po okolicy:)
Zagadka niby prosta, ale trochę krwi mi napsuła. Gdyby nie motywacja od Lupiego to bym przesunęła rozwiązywanie na "kiedyś tam";) na miejscu zaś poszło sprawnie, choć najpierw macnęłam całkiem nie to co trzeba 🙃
Dzięki za kesza i ciekawą zagadkę!