Wpisy do logu Skrzynka o krótkim terminie przydatności
14x
0x
0x
2026-01-04 14:44
ryne05
(
2525)
- Znaleziona
Po gibkiej odpowiedzi na Anioła zew, gdy głos jego wołał, wołał nas, ruszyliśmy z brzaskiem południa w keszowy bój, zaparkowani na dwa oktany, po puszysto‑słodkim dla części ekipy, a nawet i czarnym płynnym...
Potem była Chatka na Gda…, a może Gdy... jeszcze parowała wspomnieniem, a katastrofa w celi podprogowej wciąż unosiła się nad i potem za nami jak chmurka śnieżnej potylicy zza wzgórków TePeKowych.
Takim oto podniebolotem bliskość wysokiego (1,80 m w kapelutku) napięcie elektryzowało śnieżnowłose morele, a postanowienia niskiego rynezyka zaczęły wyglądać podejrzanie ambitnie (ileż można czytać..).
I tak, wziąwszy się w garść ziarna (każdy swoje, każdy inne, każdy niepewny, ale na legalu), ruszyliśmy w zdołowane krzaczory, które wyglądały, jakby same miały krótki termin przydatności, ale jeszcze nie wiedziały, kiedy dokładnie upłynie z pobliskim stawem nibykolankowym.
A tam, wśród gałęzi, które szeptały „wróćcie później, jesteśmy w remoncie”, czekała ona: niewielka krzynka o niedługim terminie do spożycia, czyli O! Mattulu! ja też chcę się napić! A wyglądała przez dziurkę jak kluczowy prezent, który ktoś odłożył na chwałę świąt ku czczej czci ich i pierwsej jakości czyli chwaLe One.
I tak oto któryś z rzędu i urzędu kesz został podjęty, a termin przydatności przedłużony, a nawet odśnieżony.
Świąteczna wyprawa trwa dalej, a krzaczory…udawały, że nic nie widziały.
Keszerska niepodzielna wyprawa z Huragan_Polnocy, Mychą, Śliskim Śledziem i eliksirem w silnym składzie pod wezwaniem.