To wyjaśnia tę prostą drogę wiodącą przez las. Dzięki za zwrócenie uwagi. Kesza udało mi się dosięgnąć i odwiesić z pomocą narzędzia, ale przyznaję, że wisi obecnie dość niepewnie, bo bałam się, że jak podejmę próbę poprawy jego pozycji, to drugi raz odwiesić go już się nie uda. Logbook nieco wilgotny, ale przy takiej pięknej śnieżnej pogodzie to nie dziwota.