Wróciłem, tym razem za dnia, ale nie wiele to pomogło. Przynajmniej gruba warstwa śniegu zagłuszyła zapachy. Dłuuuugie poszukiwania nie przynosiły efektu. Już miałem się poddać, ale ostatnim rzutem na taśmę wyhaczyłem kesza. Niewielka podpowiedź wiele by tu ułatwiła. Dzięki za kesza