Gwiazda zdobyta po ciemku już, dawno takiego mrozu nie było. Towarzyszył nam w końcowej fazie lis, który w ogóle się nie bał i podchodził na jakieś 3-4 metry. Zastanawialiśmy się jakie są szanse, że jest wściekły albo tak głodny że potraktuje nas jako obiad 😁 Kesz zacny, dzięki 😁