Znaleziona w zimowej aurze przy okazji podjęcia wędkowego kesza w Wielgowie. Podchodząc do kesza przepłoszyłem stadko kaczek. Kesz bardzo fajny i duży. Przy odkladaniu kesza na miejsce wpadł mi do wody. Całe szczęście, że kesz jest szczelny i pławny przez co pływał po powierzchni, a nie poszedł na dno. Po upadku zaczął się oddalać w kierunku pod mostek. Całe szczęście, że po kilku centymetrach zatrzymał się i udało mi się go sholować do brzegu

Dzięki za kesza:) za przygodę i fajną skrzynkę, jak i ukrycie leci FP :)