Keszyk znaleziony wraz z Lupim na małym spacerku żeby zobaczyć trochę słońca w ten weekend, spędzony niemal w całości w pracowni:p
Często tędy przejeżdżam, ale nigdy mi się nie chciało targać roweru na peron;) dziś inne towarzystwo, inny środek transportu i już można się ewentualnie pr,ejść po keszyka;) dzięki za niego!