Wpisy do logu 05. Notatka
19x
0x
0x
1x Galeria
2025-11-16 11:23
ryne05
(
2525)
- Znaleziona
Najpierw motorem
Jeden z toporem
Potem idą i idą
Bo drugi z dzidą
Gdy echo wybrzmiało
Na niebie zagrzmiało
Spojrzały jej oczęta
Ekipa została wniebowzięta.
Po takim wstępie nawet korpulentny Zenobiusz przestał nucić swoje spiralkowo‑pralkowe arie, bo las nagle zgęstniał jak kisiel z paprocinych opowieści z mchu i wilgotnych trocinowych sekretów.
Raźnym rozkrokiem ekipa wkroczyła w rewir, gdzie każda karpa wyglądała jak fotel dla kogoś, kto już dawno powinien był wstać, a jednak wciąż siedzi, oczy_wiście zaglebiony pod ziemią.
Ziemskie nagniotki w podkolanówkach bulgotały w rytmie małej gorzelenki lepiej wyposażonej niźli niejedno laboratorium, w którym się przelewało.
A pod jednym z takich leśnych tronów czekał kolejny pojemnik, jakby ktoś wcisnął go tam z namysłem i lekką złośliwością.
Po uchyleniu coś syknęło, stuknęło i bulgotnęło. Las w tym momencie wciągnął powietrze i przestał oddychać złożony wysokooktanowym zapachem pojemnika.
Nawet Zenobiusz zamilkł, co samo w sobie było zjawiskiem iście para-, a nawet qudronormalnym i sztarchnął się zawartością wywijając skoczne hołubce niczym... golo_nka na rusztowaniu lekko podwędzana.
Zasłuchane echo zamieniło się w lobbowane eko. W końcu leśne stwory mają własne potwory.
Dzięki za kesza... i pędzikiem do następnego.
Wycieczkowcem pod deszczowem z Huragan_Polnocy i Mychą.