Po wypowiedzeniu podpowiedzi sympatyczna siostra zakonna wytrzeszczyła oczy, ale gdy powiedziało się "kesz", zrozumiała, o co chodzi. A potem pojawiła się z piękną skrzyneczką i jeszcze jedną panią :)
Muzeum warte odwiedzenia. Nareszcie zobaczyłam to, o czym tylko na lekcjach usłyszałam i w książkach przeczytałam.
Dziękuję :)