Korzystając z przymusowego wolnego w związku z inwentaryzacją w pracy i sprzyjającej jak na styczeń pogody w końcu zmobilizowałem się do powrotu do Poznania, gdzie keszowanie idzie mi dość średniawo.
Byłem tu już kiedyś bez żadnego doświadczenia z keszami autorów i nie mogłem dojść czego w ogóle szukać, dzisiaj poszło już bardzo sprawnie - trzeba było tylko przeczekać palacza z naprzeciwka