Było już szaro, komary atakowały ze zdwojoną mocą, co utudniało dotarcie i szukanie...ale była- czekała tam spokojnie na znalezienie, otwarcie i wpisanie się do dziennika.Doradzam kolejnym szukaczom porządne zabezpieczenie się przed tą szczgólnie dokuczliwą fauną. Pozdrowionka