Phi.... też coś!!!!! Wreszcie nadarzyła się okazja, by udowodnić autorce, że Doktorek nie chodzi spać z kuramiWpis dokonany ścisle z zasadami kesza. Nie było budzenia, wstawania i innych "nowomodnych sztuczek"Doktor doda tylko, że podczas takich imprez nawet "ósma nad ranem" nie stanowiłaby większego problemu :D