Ale nam czasu zeszło przy tej skrzynce... w momencie gdy wchodziliśmy na schody do pani Ewy z teatru wyszedł koleś na fajkę i stał na tarasie z 30 minut dziwnie na nas łypiąc wzrokiem. Potem podszedł do nas i powiedział: "Nie czajcie się tak, tylko szukajcie". I sobie ostatecznie poszedł. Przeczesaliśmy praktycznie wszystko oprócz jednego miejsca. Trochę zrezygnowana zadzwoniłam do Sebastiana. On nam pomógł

Oczywiście kesz był w jedynym miejscu, do którego nie zajrzeliśmy wcześniej

TFTC :)