Magiczne miejsce. Mimo, że czas gonił, zdążyłam spokojnie obejrzeć wystawę. Nawet było przywołanie mojego ulubionego "Czasu Honoru". Zapamiętanie hasła nie przyszło łatwo i nie jestem pewna, czy wyrecytowałam je dosłownie, bo strażniczka z pewnym wahaniem przyznała, że się zgadza. Bardzo dziękuję za pokazanie tego miejsca.