Log entries Jak uczyć żołnierza
38x
0x
1x
5x Gallery
2017-10-14 16:18
Meksha
(
4604)
- Found it
Zdecydowanie najgorszy teren z jakim przyszło mi się zmierzyć podejmując kesze. Niby wszyscy wcześniejsi keszerzy suchą stopą przeszli i wierzyłam do samego końca, że gdzieś jest grobla, po której można przejść do kesza, ale się przeliczyłam. Kalosze do kolan okazały się za krótkie i już na samym początku niespodziewanie z wody po kostki runęłam w dół bagna do połowy uda. Slawekragnar przedzierał się w woderach a ja za nim jak bociek. Obeszlismy całe bagno wokół (pewnie że 2km stylem czapli) brodząc po uda. Jak wreszcie dojrzeliśmy sierżanta, to mi się całkowicie odechciało do niego iść jeszcze 90m w brei za kolano przeskakując zgniłe brzózki, których nie dało się nawet przytrzymać, bo się łamały i zostawały w ręku... No ale przejść całe bagno i nie podjąć kesza? Ubrałam wodery od slawekragnar i doczłapałam do sierżanta (wyglądającego jak śmierć na urlopie) szybko podjęłam kesza, uważając żeby logbook nie utopił się jak moja lewa noga na początku. Jeszcze pamiątkowe zdjęcie jako Jozin z Bazin, wylanie wiadra wody z butów i do następnego kesza. Niestety w domu okazało się, że zostałam taksówką dla 10 kleszczy... Okropny kesz jak dla mnie choć dziękuję za niego, bo miejsce urokliwe, jeśli nie trzeba włazić do bagniska.