FTF MPK TFTC! ...ale tak na serio: Po otrzymaniu powiadomienia na e-mail o nowym keszu rozmiaru normalnego, natychmiast wyrzuciłem do kubła na śmieci swój starannie przygotowany plan dnia i wsiadłem w pierwszy-lepszy autobus na “Drugi Koniec Wrocławia (pętla)”. Gdy dojechałem, okazało się, że od przystanku do kesza należy przejść półtorej kilometra pieszo. Nie wiedziałem, czy zdążę wrócić do domu przed wyjazdem na późniejszy event, ale w tym momencie nie miało sensu nic innego niż przejście tego kawałeczka i podjęcie kesza. Po dotarciu na miejsce zacząłem się obawiać, czy w ogóle skrytkę znajdę... w końcu okazało się to banalnie proste, ale nie będę Wam spojlerować. Certyfikat był tudzież już go nie ma

Teraz wracam z miejsca “pochówku” na przystanek autobusowy. Mam nadzieję (na tym etapie to już raczej pewność), że zdążę. Gwiazdki należą się choćby za... hmm... oryginalność :P