Niewiele miejsc w Gdańsku poznałem tak dobrze, jak ten skrawek
terenu. Obudzony w środku nocy narysuję go z najdrobniejszymi
szczegółami, a to tylko dlatego, że znów zrobiłem założenia,
gdzie powinna być skrytka. Była w miejscu, które wykluczyłem na
wstępie i gdyby nie córka chyba bym poległ (jak to miało
miejsce przy 3 poprzednich próbach). Dzięki za ciekawego kesza.