Tak jak wspomniałem wcześniej, wychodząc z pracy spojrzałem jeszcze czy nie pojawiła się jakaś nowa
skrzynka. No i okazało się, że lavinka z meteorem zmienili mi plany na
wieczór. Reklamę która widnieje wysoko na przeciwko, dzień wcześniej oglądaliśmy na jakimś blogu o Warszawie. O samej fabryce też poczytalismy więc przyjechaliśmy przygotowani do zajęć. Poszło szybko.