2008-01-16 00:00
hajduki
(
291)
- Nieznaleziona
Przybyliśmy do schroniska około godziny 10 rano. W recepcji/bufecie była dziewczyna i chłopak ze złamaną nogą. Powiedzieliśmy, że tutaj jest ukryta skrzynka geokesz, lecz niestety nie wiedzieli zupełnie o co chodzi. Usiłowaliśmy wytłumaczyć, że to taka zabawa i że skrzynka to z reguły plastikowe pudełko w którym jest notesik i do którego trzeba się wpisać, że skrzynkę się znalazło. Niestety nie dogadaliśmy się. Zapytaliśmy więc o gospodarza schroniska i dowiedzieliśmy się, że gospodarz śpi. Zamówiliśmy więc herbatkę, posiedzieliśmy tam pewnie z pół godziny, a że gospodarz nie obudził się to poszliśmy sobie.