Dzięki za kesza. Już nie pamiętam ile razy zimą tu podchodziłam i bez efektu. Aż wstyd! Dzisiaj udało się bez problemu wyszukać kesza ale za to opakowanko było tak "napchane" że aby nie zniszczyć logbooka znowu nie mogę dokonać wpisu. Brrrrr, nerw. Jakby co mam zdjęcie ale nie będę spoilerować. Udostępnię zainteresowanej osobie.