Skrzyneczka przyjęta od właściciela na spotkaniu w Modlinie... powalczyłem z nią kilknaście minut, jednak marny ze mnie włamywacz - nawet jak mam podany jak na tacy szyfr.... pomógł właściciel i chwała mu za to... niestety na drugie ucho już zabrakło czasu... do środka wpadł geokrecik... bardzo dziękuję za keszyka i pozdrawiam... czajorek