Babski wyjazd, w celu ważnym do Opola. Niedziela, msza i pan na wózku przed kościołem! Czego chcieć więcej?! Podjąć skrzynkę udało się, ale koleś zbyt mocno interesował się naszymi działaniami. Msza się skończyła, dziki tłum atakowł ulice, więc szybko zwiać musiałyśmy. Dobry ktoś, odłożył na miejsce za nas. Dzięki