Pięky obiekt, który już raz miałem okazję spenetrować wieczorową porą.
Dźwięk wydobywający się spomiędzy ściany a ostrza siekiery przesuwanej po niej niewątpliwie dodaje otuchy.
Drugi raz w budynku znalazłem się z Sebastianem i Wiktorem tym razem wyposażony w młotek i przecinak (bo wcześniej mieliśmy zrobic wejście do miejscówki EM-154 Maczki) .
Kesz został szybko namierzony bo Sebastiana do kibelka gnało.
Reasumując - świetny kesz po 22:00
A w pomieszczeniu z kafelkami w formaline pływały ręce, nogi i inne rozczłonkowane części ludzkich ciał.
No bo niby co innego?
Ostatnio edytowany 2013-11-07 11:19:51 przez użytkownika OMTeam - w całości zmieniany 1 raz.