Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 500 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy

 Wpisy do logu Zamach na Adolfa Hitlera    {{found}} 24x {{not_found}} 0x {{log_note}} 8x   Pokazuj usunięcia Pokazuj usunięcia

3007941 2019-03-16 10:47 Meksha (user activity1043) - Znaleziona

Zdobyta, wpis potem

3011677 2019-03-16 10:38 rekomendacja gura11 (user activity2469) - Znaleziona

#2953

Niedzielne wrocławskie urbeksowanie

Co za miejsce. I do tego tak blisko postoju na którym się wielokrotnie zatrzymywałem. Jak wejście do Narnii ;)

Bardzo się podobało. Miejsce, etapy, pomysły, klimat. Jedynie na przyswojenie opowieści nie było czasu. No, ale teraz mamy dwie opowieści - bo Sławek dorzucił swoją.

Świetnie się bawiłem. 

3010313 2019-03-16 10:38 rekomendacja slawekragnar (user activity1726) - Znaleziona

Ragnar podążał od kilku dni wielkimi odmętami borów, tu na ziemi Opolan las zwierza był pełny, głód mu nie zagrozi, lecz nie tylko on był tu myśliwym. Nad tymi terenami wisiała groźba straszniejsza niż wyginięcie zwierzyny, tu niebawem stoczy się walka o nieśmiertelne dusze istot, które uczyniły sobie tę planetę domem. Rok był jeszcze nie Pański, wieki dzieliły go od narodzin tego, który krzyża drewnem da znak. Lecz on wiedział, że to nastąpi, a ziemia ta spokojna i w natury prawach żyjąca, zmieni się w arenę walk o wpływy kapłanów, a wolni dotąd ludzie zostaną spętani prawami religijnej moralności, reguł kościelnych i prawem strachu, strachu przed wiecznym potępieniem, które zamgli swym przerażeniem odwieczną miłość. Zbliżał się czas wzgardy dla zdrowego rozsądku, dla uświęconego ludzkiego rozumu, a on szukał artefaktu, serca tej planety, by temu zapobiec. Lecz wiedział, że nie znajdzie go w tym wymiarze, ale tylko ten wymiar mógł mu wskazać do niego szlak. Musiał odnaleźć pierwotne przerażenie, swój własny najgłębszy strach, ten który dostajemy w spadku po naszych praojcach, strach przed śmiercią w hańbie, strach przed życiem niewolnika. Drzewa wokoło zacieśniły krąg, lśniący srebrem strumień wody zgęstniał niczym smoła, przybierając jego barwę, kilka martwych ptaków spadło z gałęzi. Usiadł, jego nogi stały się ze spiżu, sen nadciągał, sen zły, pełen demonów szarpiących jego duszą, jak morska burza żaglem samotnego okrętu. Wiatr zaśpiewał orfeuszową pieśń. Spał. Ciemna siła opadła go, jak wodna toń ogarnia topielca, już świadomego nadchodzącej zagłady, lecz jeszcze nie martwego. Przerażenie, strach, ten pierwotny, o którym tylko słyszał, teraz go dopadł jak sfora wilków w mroźną noc. Czuł jak moc z niego wycieka, jak z pękniętej klepsydry czasu, wysypywało się z niego życie, a ten cieknący strumień formował kształt. Obudził się, zmęczony jak po bitwie, jak po szalonym całodziennym pościgu za wrogiem. Ciało było odrętwiałe, myśli jak w katatonii schizofrenicznej, siedział opierając się o drzewo i nie był w stanie zmienić pozycji, tępo spoglądał na swoją dłoń. Wewnątrz dłoni spoczywał czarnolśniący kamień, wewnątrz którego przelatywały lśniące się iskry. Zdobył artefakt. Po kilku godzinach odrętwienie minęło, powoli zwlókł się spod drzewa, rozpalił ogień. Rozgrzał obolałe ciało, odganiając ogniem resztkę tych demonów, które nie chciały zniknąć razem ze snem. Artefakt nabrał zbyt wysokiej temperatury, był niebezpiecznym naczyniem, jak Puszka Pandory, odsunął go od ognia, to jeszcze nie jego czas, zwykły ogień nie da mu niezbędnej mocy. Rankiem ruszył, leśne ostępy zaczęły się wspinać w górę, parł na szczyt. Tu się wszystko dopełni. Wapienne skały tworzyły tę górę, a zbocza wielkiego leja na jej szczycie wycięte zostały w półkolisty amfiteatr, kamienne siedziska, schodkowo schodzące w dół do wielkiej areny, kamiennego dziedzińca. Wspomniał te place w innym wymiarze i innym czasie, gdy gladiatorzy ginęli na takich ołtarzach, ku uciesze gawiedzi, tam też walczył i tam wypełniał podobną misję, by zakończyć tamto dzieło ciemnych sił. Wielki piec wapienny płonął wewnątrz potężnym ogniem, nie wiadomo kto go przygotował. Ragnar stanął na wzgórzu i wycelował artefaktem w sam jego środek, wrzucił go w rozjaśnioną płomieniem szczelinę. Nie stało się nic długą chwilę, która trwała całe wieki. Czyżby coś pominąłem? Wtem zawirowało, wszystko zaczęło pędzić wokół jego postaci, jakby ktoś kręcił wielkim młynem. Nad piecem wzniósł się potężny, rozświetlony kształt, a dwa promienie jak ramiona strzeliły rzekami płomieni, w kierunku podziemnych tuneli. Nad amfiteatrem zebrały się czarne, burzowe chmury, zagrzmiało, błyskawice raz po raz zaczęły rozcinać niebo na dwoje, lunął deszcz tak gęsty, że na długość miecza tylko widać. Rozpętało się pandemonium. Na nieboskłonie rozszalałe demony rwały swe fizyczne ciała na strzępy, tocząc opętańczą bitwę, gdzie każdy był przeciw każdemu, nie był sojuszów, z nieba zamiast deszczu leciał posoka i czarna krew. Z rozświetlonych płomieniami dwóch przeciwnych tuneli, wychodziły widmowe postacie,strumienie wojowników w starych, pogiętych w wielu bitwach zbrojach, kolczugach, w skórach, czasem z obnażonymi torsami. Poprzez las mieczy, włóczni, toporów, aż do zwykłych maczug z kawałka drzewa, nie wznosiła się żadna pieśń, żaden okrzyk. Wychodzili ponurzy, zimne maszyny wojny gotowe znów zginąć, kolejny raz, jak w tysiącach innych bitew. Tylko w ich oczach był nieopisany gniew, żądza mordu, odbijał się w nich niczym gwiazdy w morskiej toni. Odbijał się w nich także strach tysiąca zabitych, ofiar które ginęły w walce, które ginęły bezbronnie, mężczyzn, kobiet, dzieci, starców, bo wojna nie ma praw, jedynym jej prawem jest zwycięstwo, a na drugiej szali jest śmierć. Bo zwycięzców nikt nie pozwoli sobie osądzać, a przegrani nie mają do tego osądu prawa. Plac zapełnił się mrowiem wojowników, przecięty niczym tort urodzinowy na dwie połowy, tort który szykują nam kapłani na nowej drodze wiary. Szaleństwo i obłęd, spłynęło z nieba krwawym deszczem. Spokojne dotąd oblicza rozdarły wrzaski bitewne, piana wściekłości na pyskach żołdaków śmierci mieszała się z ich krwią, kiedy rozdrapywali sami swe policzki, pazurami do krwi, nie mogąc się doczekać pierwszego ruchu batutą. Niebawem dyrygent tego przedstawienia da znak i zacznie się wielka symfonia, a najwspanialsi wirtuozi wojny, zagrają najpiękniejszą ze sztuk jakie stworzyło życie - akt wojny! Z tysiąca gardeł wyprysnął wrzask, w setkach języków tego świata: Mortem! Śmierć! Tod! ölüm! Smiert! Death! Masy rozszalałych ludzkich bestii ruszyły na siebie, najpierw w zwartych szykach, z pochodu zrobił się bieg, by po chwili z obu falang stać się niekontrolowanym szałem. Obie armie zderzyły się ze sobą, jak pędzące bizony. Rwąc swe ciała na strzępy, kłując mieczami, łamiąc kończyny, przegryzając tętnice. Walczyli w jeziorze krwi, oblepieni mózgami wrogów. Złamana kość przedramienia wbiła się przeciwnikowi w oczodół, obaj padli martwi, spleceni miłosnym uściskiem, bo Wojna rodzi największe uczucia, silniejsze od miłości. Wymieszane w bitewnym tyglu postacie wirowały zapamiętale po scenie tego najwspanialszego z teatrów. Nikt nie wiedział po czyjej jest stronie, żadna chorągiew nie powiewała, bitwa zakończy się gdy padnie ostatni z aktorów. Nie było już kogo zabijać, jedyna stojąca jeszcze postać oparła miecz o skrwawiony bruk i naparła ciałem na jego ostrze padając martwa. Życie nie ma sensu, gdy nie ma już nikogo, by go pokonać i zabić. Siedzący na trybunie Ragnar nie wstał, klasnął kilkukrotnie brawa dla wszystkich aktorów. Wyborne przedstawienie, nikt nie przegrał, bo nikt nie zwyciężył. Wiedział, że nadejdą zmiany i ten kto stanie do walki z wielkimi żarnami Wiary, zostanie w nich zmielony. Czas usunąć się w cień, przeczekać nadchodzący okres pogardy dla życia, czas kapłanów i fałszywych proroków. Wiedział, że każdy prorok jest fałszywy, widział ich krwawe ofiary na przełomie dziejów. Bogowie nie żądają ofiar, nie potrzebują kapłańskich pośredników, by odebrać należną im ofiarę z modlitw. Nadchodził czas pogardy, którą Ragnar okaże zakłamanym boskim pośrednikom.

3009730 2019-03-16 10:26 rekomendacja Wesker (user activity3133) - Znaleziona

Pierwsza skrzyneczka tego dnia i od razu z grubej rury. Takie rzeczy to nie na mój kręgosłup już (chyba, że wymienię kręgosłup na sprawny), ale podobało się. Etapy przemyślane i co najważniejsze pokazane super miejsce obok którego autostradą przejeżdżało się nie raz. Finał też mi się podoba chociaż dobrze znam już ten patencik. Reko za pomysł i miejsce :)

2949110 2018-11-18 15:02 misiel86 (user activity20) - Znaleziona

Zdobyty z Żobeną, Kalim i Iskrą;)1 i 2 etap najlepszy:D

2949289 2018-11-18 15:00 rekomendacja Żobena (user activity63) - Znaleziona

TFTC

Nie sądziłam że są tam takie sekretne miejsce.!:DEtap 1 i 2 naprawdę każą pochylić głowę i to nie tylko nad pomysłem ;)

Kesz zrobiony z keszerski psem Iskrą która żadnego etapu się nie boi,Kali i misiel86 podczas niedzielnego wypadu na Anke

2924283 2018-10-14 18:28 krcr (user activity1116) - Wykonano serwis

Serwis skrzynki nastąpił  Pierwszy etap ze zmianą taką, że teraz jest to wrzuta na ścianie a nie pojemnik z kordami

Ostatnio edytowany 2018-11-19 07:51:25 przez użytkownika krcr - w całości zmieniany 1 raz.

2865727 2018-08-13 12:18 rekomendacja Stare Wredne Małżeństwo (user activity384) - Znaleziona

Pierwszego etapu póki co brakuje.  Reszta na miejscu i ma się dobrze. Dzięki pomocy założyciela udało się zdobyć całość.  TFTC. 

2734939 2018-04-22 08:07 winneorly (user activity82) - Znaleziona

Super kesz pierwszego nie było drugi znaleziony bez problemów i trzeci tak samo

2735209 2018-04-20 18:00 winneorłyJ&F (user activity181) - Znaleziona

popołudniowa wyprawa po multaka. przy pierwszym etapie trochę się naszukaliśmy ale niestety kesz wyparował.musieliśmy się skupić na drugim etapie i dało się znaleźć dość szybko.finał bez problemów.(UWAGA!!! w drodze po finał jak na końcówkę kwietnia sporo kleszczy długie spodnie wskazane,dziewczyny przekonały się na własnej skórze)  połaziliśmy jeszcze trochę po amfiteatrze i do domu.przy współpracy z winneorly dzięki za kesza super 

2413478 2017-03-15 22:15 stasiekm (user activity1416) - Komentarz

Wracam z oczywistą rekomendacją.

2392705 2017-02-12 23:04 rekomendacja Nefryt+ (user activity4971) - Znaleziona

Parking zamienił się w lodową pułapkę. Wjechać łatwo a wyjechanie to istny koszmar zwłaszcza dla pań które myślą że jak dadzą więcej gazu to szybciej wyjadą. 

Założyłem kolce na buty i ruszyłem na zwiedzanie okolicy. Schody to kolejna lodowa pułapka. Ludzie ze zdumieniem patrzyli jak bez problemu biegam po stopniach - kolce potrafią czynić cuda w takich warunkach.

Pierwszy etap znaleziony bez problemu. 

W drodze do drugiego etapu długa sesja fotograficzna. Znalezienie drugiego etapu również nie przysporzyło problemów. Co to dla łódzkiego szczura kanałowego :)

Finał bardzo tematyczny.

Dzięki za świetną zabawę i pokazanie miejsca o którym wcześniej nawet nie słyszałem. 

2391857 2017-02-10 16:51 rekomendacja stasiekm (user activity1416) - Znaleziona

Skrzynka kusiła od dawna, ale okazja nadarzyła się dopiero teraz. Będąc w niedalekiej ok0lolicy postanowiłem nadłożyć nieco drogi by ponownie odwiedzić Górę Świętej Anny. Pierwszych atrakcji dostarczył parking, pokryty lodowym gruzem. Schody do pierwszego etapu nie wyglądały lepiej więc wybrałem trasę o zmarzniętym śniegu obok. Pierwszy etap stosunkowo łatwy z racji zimy -sucho i bez lodu, jakiś zbłąkany gacek pod stropem, choć liczenie stopni nad głową nie szło najlepiej -pojemnik znalazłem intuicyjnie.

Etap drugi był większym wyzwaniem. Długa trasa do przejścia dała się mono we znaki moim zmaltretowanym plecom jaki i zmarniałej kondycji.  Sporym zaskoczeniem okazała się stalowa rura pod stropem, mniej więcej w ołowie trasy -zmotywowała mnie do krótkiej przerwy i przemyślenia, czy głowa jest najodpowiedniejszym narządem do sondowania nieznanego :). Na szczęście powrót na poziom ziemi możliwy był skrótem, nie wymagającym łamania kręgosłupa przez kilkaset metrów.

Grande finale, na wysokim poziomie, niestety pod górkę, ale zdecydowanie warto, nie tylko dla wpisu w logbooku ale dla doceniania dopracowanego gadgetu, który w finałowym pojemniku się znajduje.

Zdecydowanie polecam i rekomenduję tę zacną skrzynkę (gwiazdka po uzbieraniu...) się uzbierała wreszcie.

Ostatnio edytowany 2017-03-18 20:48:26 przez użytkownika stasiekm - w całości zmieniany 1 raz.

2375134 2016-12-31 12:38 rekomendacja BUMAG (user activity3949) - Znaleziona

ostatni wypad keszerski w tym roku :)
w sumie to dzięki tej skrzyneczce zawitałem na Anaberg i powiem ze się opłacało mimo że już wcześniej ogarnąłem gdzie może być 2 etap poszedłem oczywiście wszystko zacząć od początku co okazało się dobrym pomysłem;)dzięki za spoko spacerek

2366172 2016-12-23 16:07 Mhonar (user activity942) - Komentarz

Nie moglo byc inaczej! Gratuluje! :)

2365980 2016-12-22 00:00 Centrum Obsługi Geocachera - Komentarz Centrum Obsługi Geocachera

Skrzynka tygodnia  Witaj !!!

    Miło nam poinformować, iż Twoja skrzynka została wybrana skrzynką tygodnia.


SERDECZNIE GRATULUJEMY !!!

Zespół Opencaching

2362543 2016-12-11 21:40 rekomendacja Whatever (user activity10189) - Znaleziona

Znakomite miejscówki, pierwsza nas nieco zaskoczyła czy to na pewno tam, ale palce lizać :)

Druga już całkowicie wyrywa z butów, do tego amfiteatr w świetle latarek i deszczu - piknie.

Świetnie się bawiłem na tym keszu - dzięki wielkie i pozdrawiam ! 

2362594 2016-12-11 16:47 rekomendacja Nannette (user activity12777) - Znaleziona

To miał byc szybki multaczek na koniec. Widziałam, że kesz ma sporo rekomendacji, ale miejsca etapów i tak nas przerosły. Super kryjówki, zwłaszcza w zimny deszczowy dzień - można sie wysuszyć i zagrzac, ojjj jak bardzo zagrzać na drugim etapie. Mi trochę lepiej bo wzrost ułatwiał, ale kilka razy odpoczywaliśmy po drodze. Polecam kesza, super sprawa. Jakoś się nie umoczyliśmy i nie ubrudziliśmy, ale nie wiem czy przy innej też jest tak komfortowo. Znaleziona z Tisią, Rubinem i Whateverem. 

2361962 2016-12-11 16:47 rekomendacja rubin (user activity13472) - Znaleziona

O kurdeee:)myśleliśmy sobie : prosty multak:)Etap pierwszy - super. Fajne kaskady, fajne sklepienie, klimatyczne. Etap drugi - męczący jak diabli, sklepienie już nie takie piękne ale ogólnie też ciekawy - szczególnie na końcu:)Finał - miejscówka normalna ale fajny kesz:)Ogólnie śmiało mogę zarekomendować:)Podobało się nam bardzo a jak nas wymęczył ten drugi etap - mimo, że byliśmy przoknięci i trochę przemarznięci to po drugim etapie było ciepło jak w garnku:)Keszyk znaleziony na wycieczce z Żonką i Tisioverkami. Dzięki za skrzyneczkę.

2364720 2016-12-11 11:01 rekomendacja Tisia (user activity9804) - Znaleziona

Łał! Myślałam, że to będzie taki zwykły multak, w zwykłych miejscach.. A tutaj szaleństwo! :) 

Miejscówki wyrywają z butów, polecam polecam polecam!!!!! :) 

Dzięki wielkie i pozdrawiam :) 

2326929 2016-10-09 12:50 rekomendacja Belkaa (user activity1041) - Znaleziona

Miejsca ukrycia było mi znane, wiec to była tylko formalność.... dorzuciłem od siebie trochę C4 (poxiliny) Także Hitlera powinno wynieś ponad Berlin.... Wszystko gra i buczy, zapraszam do poszukiwań...

Pozdrawiam Belkaa

2317132 2016-10-02 21:12 rekomendacja WRÓBEL. (user activity1728) - Znaleziona

Mój reumatyzm słusznie podpowiadał,że nadchodzi pora monsunowa więc nadeszła ostateczna chwila by sprawdzić przebieg akcji dywersyjnej.

Akcja przygotowana doskonale.  Świetnie zakonspirowane kryjówki. Perfekcyjnie wybrana droga ucieczki. Ładunek przygotowany z zegarmistrzowską precyzją. 

Pozostało mi jedynie zwiększyć ilość ładunku co było głównym celem mojej misji. 

Teraz pozostaje czekać....

 

(czyt. Kesz super droga do celu ciekawa choć kanałowiec na drugim etapie troszkę mnie przychamował, ale cel osiągnięty) 

2219418 2016-07-17 13:36 rekomendacja eots (user activity632) - Znaleziona

Po deszczowym tygodniu nadszedł czas na w miarę ładną niedzielę, toteż podjechałem na rowerze po finał. Eppendorfa za znakiem nie było więc daję zapowiedzianą rekomendację.

2213354 2016-07-09 03:01 rekomendacja katul (user activity677) - Znaleziona

Znako sie nalezy, Zielne sie należy, za klimat, miły czas, fajne miejsce, ciekawą historię i rekwizyty.

Keszobojowanie z Aerem i Ratowniczką.

Czasem miałem ochote zapytać "daleko jeszcze? no daleko jeszcze czy nie?" cytując parzystokopytnego. Na szczęscie z kleczek mogliśmy przejśc do trybu na kucaka )

Drabinka sie sypie i za niedługi czas może się zerwać z kims wiszącym na pokładzie. 

2212489 2016-07-09 03:00 rekomendacja AER (user activity1544) - Znaleziona

Mały nocny wypad z Wrocławia na opolskie keszo w doborowym towarzystwie Ratowniczki i Katula. Cel: pobrać uzbrojenie w stacji rakietowej, po czym dokonać zamachu na obywatela Adolfa H. 

Ależ oczywiście, że pierwsze dwa etapy zrobiliśmy bez wychodzenia na powierzchnię!  I stałoby się tak nawet bez poniższego wpisu Mhonara. Natomiast do finału leźliśmy naokoło i na komandosa, bo nieopodal amfiteatru pomimo późnej pory działa się mocna impreza i nie chcieliśmy pokazywać się biesiadnikom…

Takie miejsca zawsze czynią radość. I niby szkoda, że finał na powierzchni, ale pomysł i pieczołowite wykonanie w pełni rekompensują umiejscowienie.

Dziękuję i przypinam Order Zielonej Gwiazdy!

ÆR

P.S. Wymieniłem geoKrety i zostawiłem naszego dolnośląskiego Nie-Pe-Wu-Gie.

2192791 2016-06-24 17:52 eots (user activity632) - Komentarz

Zazwyczaj na Górę Świętej Anny dojeżdżam rowerem. Nie za bardzo chciało mi się zabierać za tą skrzynkę z uwagi na niechęć do zostawiania roweru bez opieki i ewentualne pobrudzenie.

Dzisiaj korzystając z okazji, że jechałem z rodziną autem w pobliżu, spontanicznie zboczyłem nieco z trasy i zabrałem się za kesza. Wyposażenie techniczne to sandały, szorty, zwykły tshirt + latareczka z Samsunga B2710 (przy okazji polecam ;)) W zupełności wystarczyło, bo błotko było tylko przy wejściu.

Pierwsze dwa etapy zdobyte. O tym z drugiego etapu wiedziałem już wcześniej, ale jakoś nie chciało mi się zapuszczać do końca. A szkoda, bo byłby dobry temat na kesza;)Obiektu z pierwszego etapu jakoś nie zauważyłem mimo, że wiele razy przechodziłem obok. Cóż, chyba miałem wtedy inne zainteresowania...

W każdym razie wycieczka podobała mi się na tyle, że już teraz daję rekomendację. Na finał podjadę na spokojnie rowerem w dogodnym czasie. W sumie to nawet jak się okaże, że na finale jest eppendorf za zakazem wjazdu, to i tak uważam, że gwiazdka jest zasłużona.

 -------

edycja: jednak nie można dawać rekomendacji w notce bez wcześniejszego logu znaleziony, w związku z czym na gwiazdkę będzie trzeba trochę poczekać...

Ostatnio edytowany 2016-06-26 15:14:08 przez użytkownika eots - w całości zmieniany 3 razy.

2147230 2016-05-22 19:12 rekomendacja Mhonar (user activity942) - Znaleziona

A wy leniwce zamiast dyskutować o tym czy jest czy nie ma, sprawdzilibyscie bo warto ;P Oto nasza historia;) 

Jakiś czas temu zziajany i plujacy do słuchawki z podniecenia Krcr, oznajmił że ma fajną miejscowke i będzie tam sadzil kesza, i jak określił, w moich klimatach. Dobra! Będę tam. Wczoraj po 22 widzę kesza ale zostawiam sobie go na dzień.. chociaż na miejscu to prawie bez różnicy:)Jedziemy! Czołówki nam padły, garmin potrzebował baterii.. W końcu parkujemy przy pomniku i wśród tłumów poprawnie ubranych, czystych i pachnących ludków idziemy z rękawiczkami, ubrani na "brudno" oddawać się tym, obok czego mugole przechodzą na co dzień obok.. tak jak tłumy mijały wejście do szczeliny.. Ale na spokojnie. Patrzę na garmina, na schody, garmin, schody.. nagle (do teraz nie wiem jak to się stało) 30 m od kordow widzę wejście do jakiejś szczeliny.. se myślę. Sprawdź czy da radę się tam wtarabanic (jak się okazało tam prowadziły kordy - później sprawdzone i garmin wskazywał z dokładnością 1m:)) . Po chwili wspólnie z Anja leziemy w dół jakims podziemnym przejściem . W głowie brzęczy podpowiedz w stylu " do końca a na górze magnetyk" , ok! W pewnym momencie dochodzimy do jakiejś rury w którą od razu ze szczęśliwa gębą ladujemy się na łokciach i kolanach i cisniemy przed siebie. Po dobrych xx metrach zaczynam sobie myślec że Krcr mogl napisać coś o ochraniaczach na przedramiona i kolana.. no ale dobra. Nasze klimaty:)Dochodzimy do końca i wychodzimy w korytarzu który biegnie od lewej do prawej.. o_O Nagle z lewej strony w oddali słyszymy głosy i widać światła latarek, wtf!? Okazało się że nie jesteśmy sami, ba, było całkiem tłoczno bo trzy ekipy spotkały się przy II etapie (pozdrawiamy:)) . Chwila rozmów, i atak po finał. W drodze telefon do Krcr i komentowanie na bieżąco jego dzieła:)Z ustaleń wyszło że wpakowalismy się od razu na II etap, ba, byliśmy przy pierwszym ale o tym zaraz.. idziemy po finał i stwierdzam przez telefon że po podjęciu kesza wrócimy II etapem w stronę pierwszego.. Krcr dodał że jakbym mial jaja to mogę spróbować wejść przy pierwszym etapie w taką rurę (:D) i sprawdzić co tam jest Hehehe. Jak się okazało, to miejsce gdzie lezlismy na kleczkach było właśnie tym miejscem :))) Polecam:)Finał przygotowany solidnie, klimatycznie ale szkoda że brakło miejsca na niego pod ziemią , rozumiem że mógłby zniknąć szybko. Chociaż po drodze na drugi etap jest drabinka na górę, kilka metrów - z początku myślałem że chodzi o to miejsce, że jeśli będę miał jaja to mogę sprawdzić, włazlem na górę ale rura która tam była jest w stanie pomieścić tylko kesza :) 

W skrócie kawał dobrej roboty:)Świetny spacer pod ziemią ,rekomendacja za całokształt! Zabrałem Kreta w podróż, ttf się trafił:)Aha, uwaga przy drugim etapie. Wody do połowy uda:PChłopaki sprawdzali ;P

2148625 2016-05-22 15:15 rekomendacja bienio93 (user activity50) - Znaleziona

2147499 2016-05-22 15:15 rekomendacja Wanio (user activity118) - Znaleziona

Dzisiejsza wyprawa po kesza okazala sie jak narazie najlepsza wyprawa na jakiej bylismy, ciemne ciasne waskie miejsca, nogi i plecy daja o sobie znac , etapy swietnie przygotowane , mieszkamy obok juz tyle lat i nie pomyslelibysmy zeby wchodzic w takie miejsca, no ale podjelismy misje i sie udalo, II etap kumpla zakonczyl sie mokra wpadka za latarka ale przynajmniej bylo smiesznie, kesz jak najbardziej zasluguje na rekomendacje. Nasz pierwszy FTF , takze jestesmy zadowoleni z wyprawy, podziekowania dla belkaa za troche pomocy w podejmowaniu kesza, pozdrawiamy mhonara ;)30 min pozniej i bylibysmy drudzy , znaleziony z bienio93, Aga i Dosia, dzieki za pokazanie miejsca i dotkniecia bomby;))

Ostatnio edytowany 2016-05-23 06:23:05 przez użytkownika Wanio - w całości zmieniany 2 razy.

2146805 2016-05-22 10:39 krcr (user activity1116) - Komentarz

Hmm. Wczoraj na grillu piłem piwo z paroma mundurowymi i nikt nie kuł w kajdany ani do mnie nie strzelał:)Może nie jest tak źle?

Ostatnio edytowany 2016-05-23 09:33:55 przez użytkownika krcr - w całości zmieniany 1 raz.

2146135 2016-05-22 10:30 tboniasty (user activity1245) - Komentarz

W czwartek były ćwiczenia służb na G.Św.A. i mam info, że podobno natrafili pomyłkowo na jakiś kesz w amfiteatrze. Nie bardzo rozumiałem o jaki kesz może chodzić bo mapa tam pusta, ale widząc datę założenia (14.05) istnieje ryzyko, że chodzi o tenże. Niestety nie znam finału sprawy.

2146082 2016-05-22 10:09 KrystianT (user activity2149) - Komentarz

Kiedyś w okolicy była już jedna bomba podłożona z okazji eventu - w logach są nawet filmiki z rozbrajania

2145861 2016-05-22 07:24 wallon (user activity1524) - Komentarz

No, to jest właśnie bomba!!! Odnaleźć przy okazji kesza archiwalny film pokazujący miejsce ukrycia kesza. A co do pieprzu, czy to sprawdzone? Czy pieprz zaraz nie wywietrzeje, czyli zadziała tylko na krótką metę. Ostatnio znalazłem kilka skrzynek "zdemolowanych" przez zwierzęta, np. wyrzucone ze skrytki na drzewie. Leśnicy malują malutkie drzewka czymś, co jest białe albo różowe, bardzo niesmaczne dla zwierząt, ale nie wiem, czy to nieszkodliwe dla ludzi.

Pozdrowienia...

2140376 2016-05-16 14:35 krcr (user activity1116) - Komentarz

Witam. bardzo proszę o delikatne obchodzenie się z finałem. Kosztował dużo mojego cennego czasu :)

Jako dodatek wklejam link do niemieckiej kroniki filmowej, gdzie widać amfiteatr z tamtych czasów...

Link wynalazł Paweł z team`u Kapice tu byli

 

http://www.archiv-akh.de/filme?utf-8=%E2%9C%93&q=ostpreu%C3%9Fen#1

(Gdzieś w okolicach 10-tej minuty)