Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Legendy Góry i okolic - zakonnik z Sułowa Wielkiego - OP9G4S
Właściciel: corcia2
Ta skrzynka należy do GeoŚcieżki!
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: m n.p.m.
 Województwo: Polska > dolnośląskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mikro
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 16-11-2021
Data utworzenia: 14-11-2021
Data opublikowania: 16-11-2021
Ostatnio zmodyfikowano: 04-12-2021
4x znaleziona
0x nieznaleziona
0 komentarze
watchers 1 obserwatorów
11 odwiedzających
3 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Można zabrać dzieci  Dostępna rowerem  Szybka skrzynka  Weź coś do pisania 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

„Legendy z Góry i okolic” to seria keszy poświęconych podaniom, opowieściom i miejscom legendarnym związanym z miejscowościami powiatu górowskiego. Do tej pory zarówno Góra jak i jej okolica pozostawała białą plamą na geokeszerskiej mapie ale okazuje się, że ma się czym pochwalić - również przed geokeszerską bracią. „Legendy” wraz z inną serią („Zapomniane Perły”), postarają się tą białą plamę wypełnić. W zebranych podaniach pochodzących z okolicznych miejscowości przeplatają się nietypowe i tragiczne życiorysy, paniczne lęki, siły tajemne, nienawiść czy wielka miłość. I nie ważne ile w danej opowieści jest z prawdy a ile z fikcji lub to, że niektóre z nich trącają „myszką” lub trzeba je traktować z przymrużeniem oka. Istotne jest, że przetrwały w pamięci potomnych do dziś i choćby z tego względu warto je przytoczyć jako integralną część historii regionu. Niech przyciągają i „straszą” małych, może też pobudzą do refleksji, a starszych niech zapraszają do zapoznania się z wybranymi, zapomnianymi niejednokrotnie już miejscami. Tak, więc znacie? Nie? To przeczytajcie…

 

Jak się okazuje i Sułów Wielki ma swoją tajemniczą postać, z którą przynajmniej kilkukrotnie odnotowano bliskie spotkania „trzeciego stopnia”… Jest nim widmowy zakonnik, o którego pochodzeniu nie wiadomo nic, oprócz tego, że w jakiś sposób z Sułowem czuje się szczególnie związany. Czym? Nie wiemy. Może to któryś z franciszkanów z dawnego zgromadzenia w Górze? Kto wie…?

Ale oddajmy głos świadkom…

Ponoć przed laty, w Sułowie Wielkim, pojawili się dwaj młodzi pracownicy, którym zlecono w tamtejszym kościele przeprowadzenie - czy to prac konserwatorskich czy prac remontowych – trudno dzisiaj ustalić. Jednakże nie ma to większego znaczenia dla naszej opowieści… Terminy ich goniły, dlatego panowie pracowali bez wytchnienia. Robili sobie jedynie niezbędne przerwy, po czym kontynuowali pracę do późnych godzin nocnych. Wówczas zamykali się w kościele, tak by nikt im nie przeszkadzał. Któregoś dnia, grubo po zmierzchu, jeden z nich pracował w zakrystii, a drugi na strychu. W pewnym momencie mężczyzna pracujący na strychu doznał dziwnego uczucia - usłyszał wyraźne bicie dzwonów. Zmroził go nie tyle sam dźwięk, co jego nietypowa pora! Nie zwlekając zbiegł do kolegi. Ten nie dość, że nic nie słyszał, za nic nie chciał mu też uwierzyć w opowieść. Jednak po chwili i on sam poczuł obecność kogoś zza światów. Odczucia, rzecz subiektywna, ale wkrótce sporych rozmiarów, ciężkie drzwi tamtejszego kościoła „same” z hukiem trzasnęły. To już wystarczyło, aby obaj pracownicy nie zdecydowali się na ponowne, nocne przebywanie w kościele. Od tamtego czasu kończyli swoje zlecenie pracując jedynie w ciągu dnia.

Obecność tajemniczej postaci potwierdzało jeszcze kilka osób, a jedna z kobiet opisała tak swoje z nią spotkanie… Wczesnym rankiem, kiedy jechała do pracy, tuż przy krzyżówce w Sułowie zauważyła postać zakonnika w habicie. Co ciekawe, nie poruszał się jak zwykły śmiertelnik, lecz płynął, unosząc się nad drogą. Bez żadnego zbędnego ruchu. W pewnym momencie postać uniosła się na wysokość kościelnej wieży i rozpłynęła się w powietrzu.

Jeszcze inna opowieść pochodzi od osoby robiącej zdjęcia na tamtejszym, dawnym cmentarzu ewangelickim. Próbowała ona uwiecznić budynek zabytkowej kostnicy. Niedługo potem, po wywołaniu zdjęć (tak, to były jeszcze te czasy, kiedy klisze nosiło się do fotografa!), okazało się, że przy budynku wyraźnie widać postać stojącego przy niej zakonnika!!! W rzeczywistości, oprócz robiącej zdjęcia, nie było tam… nomen omen… żywej duszy!

Nie pozostaje nam teraz nic innego jak zaprosić Was do Sułowa Wielkiego - bez względu na Wasze zapatrywanie na tego typu historie – i zapoznanie się z miejscem wydarzeń. A swoją drogą szczerze polecamy obejrzenie tego zabytkowego obiektu. Kościół p.w. św. Piotra i Pawła z 1617 roku jest prawdziwą i unikatową perełką nie tylko powiatu górowskiego. A może, przy poszukiwaniu kesza, dane Wam będzie spotkać się z tą tajemniczą eteryczną postacią? Kto wie?

 

Źródło:

Pod red. Z. Hanulak, M. Krzyżosiak,  E. Maćkowska, Skąd przyszliśmy? kim jesteśmy? , rozdział V Legendy i opowieści, s. 442-443, wydawnictwo Starostwa Powiatowego w Górze oraz Towarzystwa Ziemi Górowskiej, Góra 2013.

Zdjęcie: Pinterest

Zasady reaktywacji Reaktywacja jest możliwa, o ile istnieje pewność, że skrzynka zaginęła
Przeczytaj więcej o reaktywacji skrzynek TUTAJ
Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Wpisy do logu: znaleziona 4x nieznaleziona 0x komentarz 0x Wszystkie wpisy