Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Dla każdego coś smacznego - snieeegu - OP7A58
Denn du bist, was du isst !
Właściciel: snieeegu
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 207 m n.p.m.
 Województwo: Polska > dolnośląskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mała
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 12-01-2014
Data utworzenia: 12-01-2014
Data opublikowania: 12-01-2014
Ostatnio zmodyfikowano: 04-01-2015
36x znaleziona
0x nieznaleziona
0 komentarze
watchers 4 obserwatorów
19 odwiedzających
32 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
3 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: Terian, uhuhu, z_aga_dka
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Zalecane szukanie nocą  Dostępna rowerem  Szybka skrzynka  Weź coś do pisania 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

Przy ulicy Stawowej 13 (dawna Teichestrasse 10) mieści się do dnia dzisiejszego posesja, na terenie której miały miejsce najbardziej przerażające zbrodnie w dziejach Ziębic, a zaryzykowałbym, że i jedne z najbardziej niepokojących na całym Dolnym Śląsku, W domu na wspomnianej posesji mieszkał, żył i popełniał swe zbrodnie szanowany niemiecki obywatel Munsterbergu - Karl Denke.

 

Denke po osiedleniu się w Ziębicach rozpoczął spokojne życie handlarza skórą (paski, szelki, sznurowadła stanowiły istotę jego wytwórczości), a wokoło domu pielęgnował ogród warzywny. Stronił od alkoholu, nie palił tytoniu, nie utrzymywał także kontaktów z kobietami. Uchodził za religijnego i spokojnego, statecznego mieszczanina, choć nie obyło się bez intrygujących plotek. Wśród opinii publicznej przylgnęła do niego łatka homoseksualisty. Być może tkwiło w tym ziarno prawdy, gdyż Denke udzielał gościny i noclegu wielu bezdomnym, wędrowcom i ludziom niższej klasy społecznej. Wśród gości przeważali mężczyźni. Denke handlował też warzywami, nazywano go "rabarbarowym królem". I takie sielskie życie lekko tajemniczego poczciwiny Niemiec prowadziłby zapewne jeszcze długo, gdyby nie wydarzenie, które rozegrało się 21 grudnia 1924 roku. Do Munsterbergu  przybył dzień wcześniej bezrobotny czeladnik Vincenz Olivier, który po nocy spędzonej w przytułku postanowił przejść się ulicami miasta i żebrać o pieniądze. Biedak słysząc o propozycji napisania listu do brata, którą to przysługę zaoferował Karl Denke, ochoczo się zgodził, tym bardziej, że stawką miało być 20 fenigów. Podczas gdy Olivier pisał list obrócony plecami do Denkego, ten zaszedł go od tyłu z ciężką, ostrą motyką. Zupełnie niespodziewanie bezdomny - słysząc kolejne, dowcipne zdanie - obrócił się do dyktującego aby się zaśmiać i zauważył kątem oka nadchodzący cios. To ocaliło mu życie, choć cios został zadany. Okrwawiony kloszard zaczął krzyczeć i wybiegł z domu zamachowcy. Tam usłyszeli go sąsiedzi i Denke nie mógł dokończyć swego dzieła. Zamiast tego przyjął linię obrony, przekonując gapiów że Olivier chciał okraść go z pieniędzy. Zwołano policję, która zaaresztowała obydwu panów, jednakże cieszący się o wiele wyższą reputacją Denke praktycznie mógł czuć się bezkarny, gdyż policjant nie chciał początkowo wierzyć, by potulny człowiek bez powodu rzucił się na włóczęgę. Tym bardziej nikt nie spodziewał się, jakie następstwa może mieć to wydarzenie. Jednak w okolicy godziny dziewiątej wieczorem Karla Denkego znaleziono w celi martwego. Jak wykazała ekspertyza, powiesił się na chusteczce do nosa. Nikt nie spodziewał się, co mogło być przyczyną targnięcia się na własne życie. Aż do czasu...

 

Policjanci, wielce zdumieni, postanowili zabezpieczyć majątek zmarłego i udali się do jego domu dnia 24 grudnia. Dopiero wówczas wyszła na jaw prawdziwa natura Denkego.

 

"W mieszkaniu i szopie znaleziono liczne naczynia z peklowanym mięsem. Odkryto też aparat do produkcji mydła, obok którego leżały przygotowane do obróbki ludzkie kości. Na jednej ze ścian wisiały tuziny pasków, szelek i sznurowadeł z ludzkiej skóry. Znaleziono także kolekcję ludzkich zębów w ilości 420 sztuk. W szafie znajdowały się różnorodne, w części zakrwawione ubrania."

 

"Znalezione zapeklowane mięso przekazane zostało do laboratorium kryminalistyki we Wrocławiu. Badania przeprowadzone przez chemików sądowych potwierdziły, że było ono ludzkie i pochodziło od trzech różnych osób. Zdołano zidentyfikować 20 ofiar masowego mordercy."

 

 

 

Szacuje się, że liczba ofiar mordercy mogła być dłuższa i liczyć około 40 nazwisk, nie wykluczono, że były wśród nich także kobiety.

 

Sąsiedzi podobno słyszeli odgłosy piłowania, rąbania i cięcia kości a także widzieli, jak Denke wylewa zakrwawioną wodę. Jednakże bezpiecznie założyli, że zabija on psy na smalec - skóry, jakie widzieli, brali za zwierzęce...

 

 

 

Zwłoki mordercy pochowano w nieoznakowanym grobie w rogu cmentarza dnia 31 grudnia 1924 roku.

 

"Opinię publiczną najbardziej zbulwersowała informacja, iż Karl Denke na wrocławskich targowiskach handlował „peklowaną wieprzowiną bez skóry". W kołach pokątnych handlarzy znany był pod mianem „Ojczulek Denke". Jako dostarczyciela taniego mięsa znali go także wrocławianie. Kiedy sprawa ziębickiego kanibala wyszła na jaw zapanowała, jak donosiła prasa, epidemia „nerwowych chorób żołądkowych". Zakłady masarskie i rzeźnicy zanotowali znaczny spadek obrotów, a konsumpcja wyrobów mięsnych uległa poważnemu zmniejszeniu. Nastrojów nie uspokoiły oficjalne zapewnienia przełożonego stowarzyszenia sprzedawców mięsa (Interessenverband der Landfleischer), że sprzedaż ludzkiego mięsa byłaby niemożliwa z powodu częstych i ostrych kontroli policyjnych przeprowadzanych wśród pokątnych handlarzy."

 

 

 

Czy jednak na pewno za każdym razem kontrole odnosiły skutki ? Czy niczego nieświadomi wrocławianie mogli pożywiać się szczątkami ciał ofiar Karla Denke ? Nigdy nie dowiemy się prawdy....

 

Podobno do lat 70. XX wieku w ogródku przydomowym na wspomnianej posesji znajdowano ludzkie kości.....

 

 

 

 PODZIĘKOWANIA   DLA   TERIANA   I   Z_AGA_DKI :)

 

 Bardziej szczegółowy opis osoby Denkego i popełnionych przez niego zbrodni znaleźć można (poza niezłym artykułem na wikipedii) także tu www.bibliotekacyfrowa,pl/Content/29894/Lucyna_Bialy_Z_ciemnych_kart_historii_Ziebic.pdf - ze źródła tego cytowałem bardziej interesujące ustępy

 

Niestety, nie umieściłem kesza bezpośrednio przy posesji oznaczonej adresem Stawowa 13, gdyż właściciele domu ponoć nie życzą sobie nękania, fotografowania i łażenia pod okami. Skrzynka umiejscowiona została w -moim zdaniem- najbliższym możliwym i najlepszym z uwagi na jej gabaryty miejscu.

W keszu jako fanty umieściłem pojemniczki pomocne w zakładaniu nowych keszy oraz GeoKreta "Starszy szeregowy". Pozostałe wyposażenie kesza, w tym to, co wykopałem po kryjomu z ogródka Karla Denkego, NIE NA WYMIANĘ.

 

UWAGA ! Możliwe elementy czarno-humorystyczne.

Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Obrazki/zdjęcia
Karl Denke postmortem
narzędzia....rzemieślnicze Karla Denke
a może buciki dla państwa ?
mięsny jeż, mięsny jeż, Ty go zjesz !
pokój zabaw Karla Denke
Wpisy do logu: znaleziona 36x nieznaleziona 0x komentarz 0x Wszystkie wpisy