Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Loki - OP8GFP
Kuźnia
Właściciel: Sir Black
Ta skrzynka należy do GeoŚcieżki!
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 59 m n.p.m.
 Województwo: Polska > pomorskie
Typ skrzynki: Nietypowa
Wielkość: Mikro
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 26-07-2016
Data utworzenia: 29-05-2016
Data opublikowania: 26-07-2016
Ostatnio zmodyfikowano: 16-04-2018
25x znaleziona
0x nieznaleziona
0 komentarze
watchers 1 obserwatorów
54 odwiedzających
24 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
11 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: abigeo, baloniarz, bamba, elmodemonico , Kika, Maleska, MałaMii&Włóczykij, mcflis, Qbacki, Serengeti, TEDI02
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Weź coś do pisania  Umiejscowiona na łonie natury, lasy, góry itp 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

Przysiadł. Zmęczony. Życie Przeklętego i snującego się bez celu, uwięzionego w czasie i przestrzeni było uciążliwe. Zabrano mu władzę. Zabrano możliwości. Zabrano Moc. W imię pogardzanej przez ludzi chciwości. On zapragnął. Po prostu chciał mieć. Nie pamiętał jak się znalazł na Ziemi. Uwięziono go jednak w miejscu szczególnym. Zmieniło się przez te kilkadziesiąt lat. Ale wtedy...

W miejscu jego zesłania pojawił się dziwny mężczyzna. Emanował Mocą. Wysoki, postawny. Ze smagłą złocistą skórą i ciemnym zarostem. Jak na takie miejsce zbyt elegancki. Ubrany w surdut, z cylindrem na głowie i laską o zdobionej rączce. Uchylił skrzypiące drzwi i wpuścił do środka mnóstwo światła. Wszedł. Przetarł palcem kilka rzeczy i z niesmakiem popatrzył na brud. Za nim szła pewnym krokiem kobieta. Z zadartą brodą. Długie, ciemne włosy miała rozpuszczone. Anioł z przyjemnością skonstatował, że bardzo urodziwa. Ale w jakiś sposób nie pasowała do mężczyzny, z którym przybyła. W białej sukni na ramiączkach wyglądała skromnie. Nieelegancko. Wiejsko wręcz. Efektu dodawały rumieńce, które miała na polikach. Zastanawiał się co ta para będzie tu robić. Pierwsza myśl była aż nadto oczywista. Jednak Anioł czekał spokojnie na rozwój wypadków. W każdej chwili gotowy oddalić się.
- Tak... - rzekł mężczyzna - Czy to miejsce będzie wystarczające?
- Oczywiście - odparła z szacunkiem.
Błysnął zębami w szerokim uśmiechu. Pstryknął palcami i wyszedł. Anioł zastanawiał się z kim mu się kojarzył. Skupił uwagę na kobiecie. Właściwie teraz stwierdził, że to dziewczyna. Zaplotła szybko warkocz z długich włosów i związała go rzemieniem. Wzięła się pod boki i rozglądała uważnie po wnętrzu. Zastanawiała się od czego zacząć. Sprzątanie. Wokoło robiła to dość pobieżnie. Przede wszystkim skupiła się na sprzęcie kowalskim. Układała wszystko jak należy. Z czcią wręcz czyściła kowadło. Oczyściła też palenisko i odszukała miech, który wymagał naprawy. Natychmiast się za nią zabrała. Jeszcze w kącie znalazła miotłę z witek i zamiotła. Kiedy nastał wieczór, przyniosła z wozu kilka skór. Przyniosła też wodę ze studni, umyła się a potem położyła się w kącie do snu.

Następnego dnia dziewczyna wstała wczesnym rankiem i zniknęła. Wróciła z koszem pełnym różnych ziół. Część z nich, między innymi rojnik, porozkładała w kątach. Zapaliła też białą szałwię dla ochrony. I kadzidło, które miała ze sobą, by woń rozchodziła się po pomieszczeniu. Odpasała woreczek, który miała na szyi na rzemieniu. Wysypała jego zawartość tworząc krąg na polepie. Siadła w jego wnętrzu i zaczęła inkantować. Zamknęła oczy. Długie rzęsy rzuciły cień na policzki. Wpadła w trans. Anioł wreszcie miał jakieś zajęcie na wygnaniu. Do jego więzienia trafiła prawdziwa wiedźma... Po wszystkim zaczęła sporządzać maści, napary i proszki. Ustawiła wszystko w odpowiedniej kolejności. Następnie powtórzyła rytuał z dnia poprzedniego i zmęczona położyła się spać.

Trzeciego dnia wypadała pełnia. Wiedziała o tym doskonale. Wiedźmy wykorzystywały jej magię do najróżniejszych rytuałów. Najczęściej nabierały wtedy mocy, ale ta wyglądała na przygotowaną. Wokół jej postaci tworzyła się silna aureola wzmacniana fazą księżyca. W godzinach południowych zawitał do niej miecznik. Kazała namaścić mu dłonie miksturą z jeżtrawy. Sama w tym czasie rozpalała palenisko. W tych czasach trudno było o dobrego rzemieślnika, ale jej znajomy sprowadził najlepszego. Zaczął przygotowania. I rozpoczęło się. Kucie klingi na specjalną okazję. Mistrz działał a ona szeptała zaklęcia. Rozsypywała przygotowane proszki i tańczyła w rytm wyimaginowanej muzyki.

Wykucie klingi trwało dwa tygodnie. Dzień za dniem powtarzane rytuały. Oboje oglądali dzieło z zapartym tchem. Rękojeść ze smoczej skóry. Jelec zdobiony chryzolitem i rubinami. Gotowe dzieło dziewczyna wzięła na kolana i polerowała oraz nacierała jakąś specjalną miksturą z kryształowej fiolki. Mikstura ta sporządzona odpowiednio wcześniej ze specjalnych składników takich jak wyciąg z dębu, mandragory czy koniczyny miała wzmocnić miecz i nadać mu magicznych właściwości. Miecznik jeszcze raz spojrzał na swoje dzieło. Dziewczyna sprawdziła czy jest dobrze wyważony przecinając kilkakrotnie powietrze ze świstem. Zwinnie posługiwała się bronią. Mistrz był pod wrażeniem. To było ostatnie, co zapamiętał. Jego głowa potoczyła się po polepie. Wiedźma westchnęła. Stała zbryzgana krwią. Upajała się nad bezwładnym ciałem. Walkiria żądna wyzwań. Klęknęła i zaczęła wcierać krew w klingę. Potem oczyściła i wypolerowała głownię. To był element, którego brakowało, żeby nabrał pełni mocy. Krew tego, kto go stworzył.

Została sama. Pozornie. W kącie zmaterializował się jeszcze jeden Anioł. Był to mężczyzna, który ją przywiózł. Teraz w pełni okazałości z wielkimi czarnymi skrzydłami sięgającymi powały. W czarnej powłóczystej szacie łopoczącej delikatnie w pomieszczeniu, pomimo iż znikąd nie wiał wiatr. Biła od niego poświata. Wiedźma ze schyloną głową wyciągnęła na rękach miecz przed siebie. Wziął go w swoje dłonie i oglądał długo. W końcu pokiwał głową z uznaniem. - Zadowolonyś, Sir Blacku? -Tak. Będzie idealny jeśli któryś z Dwudziestu Siedmiu postanowi uciec.

Anioł wzdrygnął się na te słowa. Czyli ta klinga ma go zabić, jeśli ucieknie...

Autor tekstu: Peri

Anioła uwolnił: abigeo

ZANIM WYRUSZYSZ NA TRASĘ KONIECZNIE PRZECZYTAJ OPIS GEOŚCIEŻKI !!!

 

Skrzynka

Współrzędne wskazują na budynek, który skrywa w sobie mury dawnej kuźni.

Z tabliczki znajdującej się w pobliżu starej kuźni spisz cyfrę zamalowaną na czerwono na poniższym zdjęciu i wstaw w miejsce "D" do współrzędnych skrzynki Sine Nomine.

 

Natomiast aby uzyskać współrzędne miejsca ukrycia skrzynki (tam wpiszesz się do logbooka), rozwiąż poniższą zagadkę:

Klucz do jej rozwiązania znajdziesz na stronie geościeżki.

Spoiler przedstawia charakterystyczny element, w pobliżu którego należy szukać ukrytej skrzynki.

OpenSprawdzacz
Autor tej skrzynki umożliwił sprawdzenie poprawności rozwiązania zagadki (współrzędnych pojemnika finałowego).
Statystyki: prób: 29 razy, trafień: 24 razy.
Obrazki/zdjęcia
Spoiler
Wpisy do logu: znaleziona 25x nieznaleziona 0x komentarz 0x Wszystkie wpisy