Turowice to dawny majątek. W XIX wieku Ksawery Segno wybiudował tu drewniany dworek, którego resztki dotrwały do dzisiaj. Niestety jego stan z roku na rok staje się coraz gorszy i pewnie tylko patrzeć jak wszystko się rozleci. Już w zachodniej części dach uległ zawaleniu, ale sytuacja zdaje się być patowa, bo prawdopodobnie dworek jest wpisany do ewidencji zabytków i... nic nie można przy nim zrobić. Segno sprzedał dworek nijakiemu Apolineremu Szymbarskiemu, który przyczynił się do estetycznego rozkwitu dworku. Wybudował piękne zapewne niegdyś mostki przypominające rzymskie akwedukty, na naturalnym potoku zrobił spiętrzenia wody. Szum wody i śpiew ptaków w pięknym parku musiał sprawiać bardzo romantyczne wrażenie. Między mostkami rzuca się w oczy neogotycka świątynia z połowy XIXw. Obecnie jeden wielki syf i ruina. Pełno tu butelek i śladów po bibkach. Miejscowi mówią na ów obiekt "GOTYK".
Na początku lat 1900 właścicielami dworku stali się Bełkowscy - ojciec, później syn. Hrabia Belkowski nie prowdził się najlepiej, ponoć w świątyni więził swoją kochankę. Istnieje plotka, że w świątyni popełnił samobójstwo. Po wojnie majątek został przejęty przez PGR i jako tako, to znaczy całkiem nieźle, funkcjonował. Obok placyku wskazanego jako parking istniała ferma lisów i innych futrzastych. Ponoć było tu kilka tysięcy biednych zwierzątek. Po likwidacji fermy staneła tu hurtownia mięsa czy coś podobnego. Upadek PGRu był gwoździem do trumny. Od tego momentu wszystko idzie ku ruinie. Hurtownia została zburzona, żeby nie płacić podatku od nieruchomości, a domnimany właściciel ukrywa się gdzieś na Honolulu poszukiwany przez różne urzędy i reprezentowany tylko przez swoich prawników.
Cache jest ukryty w parku, ale samochód można zostawić na wygodnym placyku, tu:
52° 2.894'N 21° 10.217'E
Uwaga na zjazd z 724-ki - to dość ruchliwa trasa. Za wczasu należy włączyć kierunkowskaz.
Symbool | Soort | Coördinaten | Beschrijving |
---|---|---|---|
![]() |
Parkeerplaats | --- | Tu można w miarę wygodnie zaparkować. |