Znaleziona o szarości dnia. Najbardziej zdziwiły mnie ślady końskich kopyt na terenie cmentarza - jest obok ujeżdżalnia, ale żeby jeździć konno po nekropolii to już przesada. BTW dzięki za kesza - w te rejony zapuściłam się dopiero drugi raz, a mieszkałam w Starogardzie przez 18 lat...