Znaleziony w ramach wczesno-wiosennego wypadu do Ustki pod kryptonimem "zdążyć przed turystycznym tłokiem". Miasto bardzo mnie zaskoczyło swoim klimatem, urokiem, architekturą ale i wieloma ciekawymi, pomysłowymi keszami. Nie spodziewałem się, Ustka zapisze się bardzo pozytywnie w mojej pamięci. Dzięki za kesza
Z resztek drzewa udało mi się wygrzebać kesza. Dłubanie w tym mokrym pruchnie nie można zaliczyć do miłych doznań. Logbook przemoczony. Autorzy są nieaktywni więc, aby utrzymać ścieżkę w miarę dobrej formie postanowiłem zabrać skrzynkę z tej mokrej papki i umieścić w jakim rozsądnym miejscu. Nie trzeba już skakać przez bagno.